10.07.2013
Harry Potter i życie
I rozdział
Koniec i początek
Wszyscy patrzyli na Harrego – pokonał Voldemorta. Chłopak
cieszył się, że zabił swojego wroga, lecz wyczuwał okropne uczucie straty Freda,
brata jego przyjaciela Rona no i oczywiście Tonks i Lupina, którzy osierocili swoje
dziecko. Było mu żal wszystkich ludzi, którzy leżeli w Wielkiej Sali. Wszyscy
walczyli w Bitwie o Hogwart z Voldemortem, by mu pomóc. Jednak życie
przyzwyczaiło go do śmierci ludzi których kochał. Gdyby nie krążąca w powietrzu
śmierć, Harry skakałby z radości jaką
dała mu całkowita ucieczka od obawiania się Tego, Którego Imienia Nie Było
Można Wymawiać. Wiedział, że wreszcie zacznie normalne życie. Podszedł do
Weasleyów i Hermiony, którzy opłakiwali ciało Freda, uśmiechnęli się do niego
przez łzy. Stanął, ale nie wytrzymał i płacz zalał jego twarz. Ginny objęła go.
W tym momencie przyszła profesor McGonnagall, która ogłosiła:
- Voldemort nie żyje, Harry naprawdę bardzo ci wszyscy
dziękujemy. Zdecydowałam z innymi nauczycielami, że pogrzeb zmarłych odbędzie
się za trzy dni, w piątek. Wszystkich pochowamy obok Dumbledora. To co zostało
z Voldemorta zniszczymy. Nie wiem co mam powiedzieć, wszystkim wam bardzo
współczuje, jest mi przykro.
Harry zauważył, że po policzku popłynęły jej łzy, lecz
kontynuowała:
- Skrzaty zrobiły nam posiłek, więc zapraszam do Pokoju
Życzeń na siódmym piętrze.
Poszli. Najpierw po schodach. Wszędzie widzieli szkody
wyrządzone w bitwie. Profesorzy po drodze wszystko naprawiali: obrazy, odłamki
szaf składali w całość. W prawo, lewo i dotarli na miejsce. Czekały na nich
odświętne stoły zastawione pysznymi przysmakami. Czarodzieje szybko zjedli,
wcześniej nawet nie czuli głodu. Profesor Flitwick wstał:
- Chciałem tylko powiedzieć,
że wszyscy możecie do piątku zamieszkać w Hogwarcie w dormitoriach
dzieci.
Tak więc czarodzieje rozeszli się do domów, w których kiedyś
spędzali bardzo dużo czasu. Weasleye, Harry i Hermiona poszli do wspólnego
pokoju Gryffindoru. Za nimi powlekli się też ich przyjaciele i nauczyciele.
Gruba Dama sama się otworzyła, nie pytając o hasło. Czarodzieje usiedli na
czerwonych fotelach, każdy pogrążony we własnych myślach. Harry widział i jego
przyjaciele poświęcili dla niego. Było mu naprawdę ciężko. Tata Rona przerwał
ciszę pytaniem zadanym trójce przyjaciół:
-Może opowiecie nam co robiliście przez ten rok i jaką misje
powierzył wam Dumbledor?
Opowiedzieli wszystkim czego szukali, co przeżyli. Harry
powiedział jeszcze rozmowę z Dumbledorem w „Przystanku”. Kiedy skończyli mówić
dochodziła trzecia nad ranem, dlatego od razu poszli spać do wolnych
dormitoriów. Oczywiście Weasleye, Harry i Hermiona, weszli do starego pokoju
Harrego i Rona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz